Jak wewnętrzny krytyk blokuje naszą samoakceptację.

Na pewno znane jest Ci pojęcie wewnętrznego krytyka, jeżeli nie to zaraz wszystko nadrobisz.

Pewnie pamiętasz te bajki z dzieciństwa, gdzie aniołek i diabełek siedzą po dwóch stronach ramion i szepczą do ucha albo te dobre rzeczy, albo właśnie te negatywne. I tu w większości bajek chodziło o decyzyjność i to jak dana osoba postąpi, ale przykład równie dobrze nadaje się właśnie do tego zjawiska. Nasz wewnętrzny krytyk to nic innego jak ten mały diabełek siedzący na ramieniu i mówiący ‘’ Jesteś beznadziejna. Jesteś za gruba, jak chcesz pokazać się ludziom w tej sukience. Nie dasz sobie rady, ostatnio przecież też nie dałaś’’ I tak dalej można by wymieniać. Ucisza on aniołka, który niepewnie czasem wychyli się, powie coś, ale bez zbędnego przekonania.

Skąd to wszystko się bierze?

Cofnij się teraz do czasów dzieciństwa i pomyśl ile razy byłaś karana, oceniana, a Twoje emocje były tłumione. Nie mogłaś wtedy wyrazić siebie.

W dorosłym życiu te rzeczy będą wychodzić na światło dzienne. Twój brak akceptacji do samej siebie, problem z sylwetką i samooceną. Wewnętrzny krytyk siedzi w nas już od dziecka, reaktywuje się wtedy kiedy masz gorszy dzień, jesteś wyczerpana emocjonalnie, podjęłaś kilkanaście prób odchudzania i żadna nie wyszła.

Wewnętrzny krytyk chce żebyś była bezpieczna.

Pewnie zastanawiasz się co ja teraz piszę. Wiadomo, że kolejna próba odchudzania, ubrania się bardziej wyzywająco, zmiany pracy itp. wymaga od nas większej ilość energii. Podświadomie bronisz się przed tym, przecież poprzednio nie wyszło, pamiętasz jak to przeżyłaś.

Jednak pamiętaj często problemy, które uważasz za ogromne – są tylko ogromne w Twojej głowie.

Wracając do tych szortów, to kultura dieta i cały fit świat wmówił nam, że nie możemy ich nosić kiedy mamy rozstępy, kiedy mamy cellulit lub piegi, pieprzyki i blizny. A czy tak naprawdę pomyślałaś o tym jak ty się czujesz? Nie musimy zasługiwać na ubrania. Najpierw zrzucę 5kg, a potem założę te wymarzone szorty lub sukienkę. Czy tak samo nie jest z jedzeniem? Zrobisz super trening, a w nagrodę mówisz sobie ‘dobra zasłużyłam na tego batona’. No nie… Tak to nie działa.

PAMIĘTAJ. Nie musisz zasługiwać na jedzenie. Jedzenie ma zaspokajać Twoje potrzeby fizjologiczne, czyli odżywienie organizmu, dodanie mu energii oraz zaspokojenie w składniki odżywcze. I tu możemy wrócić do naszego wewnętrznego krytyka. On też wiele razy podpowiadał Ci, że nie możesz czegoś zjeść, prawda? Przecież nie było dziś treningu, nie zrobiłaś odpowiedniej ilości kroków, itp.

Mam dla Ciebie dobrą wiadomość.

Tego krytyka możesz wyciszyć, wiadomo będzie się pojawiać – u mnie też czasem się pojawia, nawet wiem kiedy mogę się go spodziewać. Jednak wtedy pomaga mi takie ćwiczenie, które ma na celu podziękowanie samej sobie za to co robię, doszukanie w sobie wartości oraz powiedzenie sobie na głos lub zapisanie na kartce, że JESTEM WARTA CZEGOŚ WIĘCEJ NIŻ PODPOWIADA MÓJ KRYTYK. Bardzo lubię to ćwiczenie praktykowania wdzięczności, pomaga ono spojrzeć w głąb siebie i na spokojnie zastanowić się ile dobrych rzeczy wydarzyło się dookoła. Wtedy ten jeden ogromny problem w tym momencie nie będzie już taki straszny.

Pomyśl, nie ubierasz szortów, bo myślisz co powiedzą inni.

A gdybyś tak pomyślała, mogę założyć szorty, ponieważ mam piękne nogi. Blizny, rozstępy, czy cellulit ma w większości każdy. O teraz do głowy przyszło mi kolejne ćwiczenie.

Pewnie nie raz byłaś w galerii handlowej lub czytałaś gazetę, na której okładce była piękna modelka. Przypatrz się jej, czy uważasz, że takie ciało nie wymagało retuszu? Stań przed plakatem super modelki reklamującej kostiumy kąpielowe i zobacz, że jej pośladki czy nogi po dłuższym czasie już nie wydają się takie realne. Grafika ma to do siebie, że bardzo łatwo ją zmienić. Wystarczy jeden program, a nawet aplikacja w telefonie.

Zaobserwuj kiedy pojawia się Twój wewnętrzny krytyk i pomyśl co mogłoby spowodować, że będzie mniej natarczywy i mniej agresywny. Ja wierzę, że uda Ci się go wyciszyć oraz wierzę, że uda Ci się zacząć prowadzić zdrową relację z samą sobą.

Trzymaj się ciepło i napisz mi jak Twoje postępy.

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.